Od sierocińca dla wojennych tułaczy, przez azyl ks. Franciszka Blachnickiego, aż po tętniące życiem centrum ewangelizacji. Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Marianum w Carlsbergu uroczyście obchodziło swój jubileusz 70-lecia. Podczas Mszy świętej na nowo zawierzono ośrodek Jasnogórskiej Królowej Polski, a bp Robert Chrząszcz przypomniał, że sercem tego miejsca nie jest zaledwie piękna historia, lecz wciąż żywy Chrystus.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska/ fot. Piotr M. Pietrus
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Jubileuszowe uroczystości w Niemczech zgromadziły środowiska polonijne, członków Diakonii Ruchu Światło-Życie i sympatyków dzieła, które od siedmiu dekad kształtuje duchowość Polaków na obczyźnie. Marianum, powołane do życia w 1956 roku z inicjatywy żołnierzy Polskich Oddziałów Wartowniczych, początkowo miało chronić polskie sieroty. Jak podkreślił w odczytanym podczas uroczystości liście Prezydent RP Karol Nawrocki, miejsce to stało się „trwałym pomnikiem polskiej wiary, patriotyzmu i solidarności”. Z czasem Carlsberg zyskał jednak jeszcze głębszy wymiar, stając się duchowym bastionem na emigracyjnej mapie Europy.
Matka, która rozumie emigranta
Centralnym punktem jubileuszu była Eucharystia, której przewodniczył bp Robert Chrząszcz. W homilii kaznodzieja nawiązał do ewangelicznej sceny z Kany Galilejskiej, koncentrując się na ukrytej obecności Maryi. To właśnie Jej 70 lat temu oddano nowo powstały ośrodek.
– Dla Polaków żyjących poza ojczyzną Maryja Częstochowska była kimś, kto łączył wiarę z doświadczeniem domu. Jej obraz przypominał, że człowiek może znaleźć się daleko od miejsca swojego urodzenia (…), ale nie musi wcale utracić tego, co najgłębiej go ukształtowało – mówił bp Chrząszcz.
Biskup przywołał przy tym poruszający obraz polskich osadników z argentyńskiej miejscowości Wanda, którzy przed wiekiem zeszli ze statku z wizerunkiem Czarnej Madonny w dłoniach. Jak zaznaczył hierarcha, Maryja w Kanie – podobnie jak w życiu emigrantów – zawsze dostrzega braki; „wie, że zabrakło wina”, nawet gdy my sami jeszcze tego nie uświadamiamy. W Carlsbergu to macierzyńskie spojrzenie przez 70 lat dawało ludziom poczucie, że wciąż są u siebie.
Przystań wewnętrznej wolności
Historia Marianum nierozerwalnie splotła się z losami sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, to właśnie Carlsberg stał się dla niego bezpiecznym azylem. Ośrodek zmienił się w centrum niezależnej myśli – to stąd płynął impuls do walki o wyzwolenie z komunistycznego zniewolenia i nałogów poprzez Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów.
Ten niezwykły rys historyczny wybrzmiał ze zdwojoną mocą tuż po Mszy świętej, w czasie przewidzianym na świadectwa. Zebrani dzielili się osobistymi historiami spotkań z założycielem Oazy. W ich opowieściach Carlsberg jawił się nie jako archiwum minionych dekad, ale jako duchowa kuźnia. To tutaj, z dala od ojczyzny, kolejne pokolenia młodych ludzi odnajdywały Chrystusa, uczyły się wierności Ewangelii i ratowały swoje rodziny przed rozpadem.
Stągwie czekające na wodę
Bp Chrząszcz przestrzegał jednak uczestników liturgii przed pokusą nostalgii. – Marianum nie może stać się muzeum wspomnień ani pomnikiem dawnej świetności – apelował.
Współczesna emigracja nie wiąże się już z dramatycznym odcięciem od Ojczyzny, do której można wrócić samolotem w kilka godzin. Jednak dzisiejsi młodzi zmagają się z zupełnie nowymi barierami: zagubieniem, brakiem punktów odniesienia, samotnością w dobie powierzchownych kontaktów w sieci i paraliżującym lękiem przed decyzjami na całe życie. Dlatego, jak podkreślił kaznodzieja, wciąż potrzebne są miejsca, „gdzie człowiek może na chwilę uciszyć ten głos tego świata, który w niego tak często wpada”.
Zwieńczeniem spotkania i odpowiedzią na to wezwanie był ponowny Akt Oddania Marianum Jasnogórskiej Królowej Polski. Zebrani zadeklarowali w nim chęć wychowywania „nowych ludzi”, budujących cywilizację miłości, modląc się jednocześnie o Boże błogosławieństwo dla planowanych prac remontowych ośrodka.
Jak podsumował bp Chrząszcz, cytując zdumionego starostę weselnego z Kany: „Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”. Dla zgromadzonych w Carlsbergu te słowa to nie podsumowanie zamkniętej historii, lecz Boża obietnica. Dobre wino wciąż czeka na tych, którzy – zgodnie z misją ks. Blachnickiego – przyjadą tu, by uczyć się prawdziwej wolności.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:










