Krzyż w codzienności – 7 inspirujących cytatów świętych

- Reklama -

Często mamy ochotę uciec od krzyża. Naturalne jest, że wolimy prostą i szeroką drogę. Chrystus jednak podkreśla, że w życie każdego z nas wpisany jest krzyż i że tylko jego przyjęcie prowadzi do zbawienia. Jak zatem przylgnąć do krzyża z ufnością, bez lęku? Wyjaśniają to święci i duszpasterze.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl


Photo credit: Canva

Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.


Wskazówka 1: „Quo vadis, Domine?”

Na drodze prowadzącej z Rzym do starożytnych katakumb znajduje się niewielki kościół związany z jednym z najbardziej poruszających epizodów tradycji chrześcijańskiej. To Kościół Domine Quo Vadis, stojący przy starożytnej Via Appia, niedaleko Katakumb św. Kaliksta. Według starożytnej tradycji właśnie w tym miejscu św. Piotr Apostoł, uciekający z Rzymu podczas prześladowań chrześcijan, spotkał Jezusa. Zaskoczony zapytał: „Quo vadis, Domine?” – „Dokąd idziesz, Panie?”. Chrystus miał odpowiedzieć: „Idę do Rzymu, aby dać się ponownie ukrzyżować”. Piotr zrozumiał wtedy, że nie może uciekać przed swoim powołaniem – zawrócił do miasta, gdzie poniósł męczeńską śmierć na krzyżu. Scenę tę zna dziś niemal każdy, dzięki powieści „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza. Ta historia od wieków przypomina chrześcijanom prostą, ale wymagającą prawdę: krzyż jest wpisany w życie każdego chrześcijanina.

Wskazówka 2: Weź swój krzyż!

- Promocja -

Sam Jezus powiedział to bardzo jasno w Ewangelii:

„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.”
Pan Jezus; Mt 10,38-39

Pan Jezus wskazuje, że krzyż nie jest jedynie symbolem Jego cierpienia sprzed dwóch tysięcy lat. Oznacza on wierność w codziennych wyborach i kształtowanie siebie w taki sposób, by podejmować je coraz bardziej z miłości do Boga.

Wskazówka 3: Przyjmuj pociechy i trudy!

„Wiem bowiem, że wielu tych, którzy uważają się za przyjaciół Chrystusa, zna Go mało. Szukają bowiem u Niego pociech i upodobań dla siebie, kochając raczej siebie niż Jego gorycz i śmierć. To zdanie mówi o tym, że duchowy krzyż wiąże się z odrzuceniem „pociech” i skierowaniem miłości ku Chrystusowi także w trudzie”.

Św. Jan od Krzyża, Noc ciemna

Ten fragment św. Jana od Krzyża jest komentarzem do tego, jak prowadzić życie duchowe. Święty wskazuje, że wielu ludzi pragnie doświadczać Boga przede wszystkim w radości, pocieszeniu, poczuciu bezpieczeństwa i duchowych uniesieniach. Można powiedzieć, że „kochają siebie” — nie w znaczeniu egoistycznym, lecz w sensie naturalnej tendencji człowieka, aby w pierwszej kolejności poszukiwać przyjemności i spokoju.

Jan od Krzyża nie potępia samego doświadczania pociech duchowych. Wręcz przeciwnie — one są naturalnym darem i umacniają duszę w drodze do Boga. Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek ogranicza swoją miłość do Boga tylko do momentów pocieszenia, unikając cierpienia, trudności czy duchowej „goryczy”, które również są częścią życia z Chrystusem.

W praktyce oznacza to, że prawdziwa przyjaźń z Chrystusem obejmuje także udział w Jego goryczy i męce, w krzyżu codziennych doświadczeń, niepowodzeń, cierpienia. Trudne doświadczenia są równie wartościowe duchowo jak chwile pociechy, a często to dzięki nim dusza szybciej dojrzewa: ucząc się pokory, cierpliwości, powściągliwości etc.

Podsumowując: pociechy duchowe są darem, utrapienia – także, bo w nich miłość do Boga kształtuje się i pogłębia.

Wskazówka 4: Odróżniaj krzyż od Boga od krzyża, który nie jest dla Ciebie

„Jak wielu na skutek pychy i niepanowania nad wyobraźnią wstępuje na kalwarie, które nie są Chrystusowe! Krzyż, który masz dźwigać, to Krzyż Boży. Odrzucaj zdecydowanie każdy krzyż tylko ludzki.”

św. Josemaria Escriva

Cierpienie, które wynika z naszego sprzeciwu wobec Boga, ulegania fałszywym ideom czy duchowi świata, nie jest krzyżem od Boga. Nie możemy nazywać go prawdziwym krzyżem – to raczej rezultat naszych błędów i złych wyborów. Duchowa mądrość polega na tym, by szybko rozpoznać drogę, nawrócić się i przyjąć krzyż, który Bóg stawia na naszej drodze, prowadzący do świętości, dojrzałości i prawdziwego pocieszenia w Nim.

Wskazówka 5: Podczas Mszy św. stoisz pod krzyżem

„Mszy nie można zrozumieć bez rozważania Golgoty – przenieś w wyobraźni swój umysł na Kalwarię i medytuj o Ofierze, która dokonuje się dla twojego zbawienia.”

„Gdybyśmy tylko wiedzieli, jak Bóg postrzega tę Ofiarę, ryzykowalibyśmy życie, by być obecnym na choć jednej Mszy”.

św. Ojciec Pio

Św. Ojciec Pio pokazuje, że Msza święta jest bezpośrednim udziałem w ofierze Chrystusa na Golgocie. Rozważanie krzyża nie jest dodatkiem, lecz kluczem do pełnego zrozumienia Eucharystii – wtedy modlitwa staje się świadomym staniem u stóp Kalwarii. Gdybyśmy naprawdę pojmowali, jak Bóg patrzy na tę Ofiarę, każda Msza stawałaby się najcenniejszym momentem życia duchowego.

Wskazówka 6: Bądź uważny wobec krzyża

Dopełnieniem tej myśli jest cytat z ks. Stanisława Orzechowskiego, cenionego, wieloletniego duszpasterza akademickiego. Choć

„Jeżeli ktoś mówi, że nudzi się na Mszy świętej, to znaczy, że nie wie, gdzie jest. Msza święta to stanie pod krzyżem Jezusa. A czy można się nudzić pod krzyżem?” (śp. ks. Stanisław Orzechowski, duszpasterz akademicki).

Ks. Orzechowski używał tego obrazu bardzo często, tłumacząc studentom, że Eucharystia nie jest tylko modlitwą czy nabożeństwem, ale uobecnieniem ofiary Chrystusa z Golgoty. W jego kazaniach pojawiała się prosta, ale mocna myśl: gdyby człowiek naprawdę zobaczył, że podczas Mszy stoi duchowo pod krzyżem Jezusa, nie potrafiłby przeżywać jej obojętnie.

Wskazówka 7: Krzyż pomaga zachować wierność Bogu

„Nie chcę myśleć, że to był krzyż z drzewa. Owszem, pomyślę, że to był ciężar świata, ciężar człowieczeństwa, że to był i ten ciężar, który w pewnej cząstce na mnie spada. A więc mój krzyż i mój ciężar. „Położył Pan na ramiona Jego nieprawość nas wszystkich” [por. Iz 53, 6]. Niesie więc i moją nieprawość. Ale nie tylko! On niesie moje zadania życiowe, albowiem sam ich udźwignąć nie mogę. Może niekiedy myślę, że nie podołam, bom niemocny, słaby. Będę pamiętać i o tym, że w przeciwnościach jest moc doświadczeń i że wystarczy mi łaska, której Bóg mi udziela [por. 2 Kor 12,9]. Może wydaje mi się, że jestem niezdolny do wielu zadań i trudów, do wyznania wiary, do zajęcia własnego stanowiska. Pomyślę: Nie idę sam, mój krzyż niesie mój Bóg. Jest nas dwóch: On i ja. Chrześcijanin nigdy nie jest samotny, jest z nim Chrystus. Idą razem. W trudzie codziennym specjalnie pamiętać będę o tym: jesteś przy mnie, jesteśmy razem, podsuwasz Twoje ramię pod mój krzyż. Idziemy więc razem”.

bł. kard. Stefan Wyszyński: Rozważania drogi krzyżowej; stacja 2 – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Bł. kard. Stefan Wyszyński uczy, że krzyż życia nie jest ciężarem, który musimy dźwigać sami. To Chrystus przychodzi z pomocą, biorąc na siebie nasze słabości, trudności i ograniczenia. Zasada jest prosta: gdzie człowiek czuje niemoc, Bóg daje łaskę, a codzienne zmagania stają się okazją do wzrostu duchowego. W każdej trudności nie idziemy sami – krzyż życia w obecności Chrystusa prowadzi do dojrzałości, wierności i pogłębionej relacji z Bogiem.

Dorota Niedźwiecka


słowa kluczowe: Kościół katolicki; Polska; katolicyzm; wiara

- Rekama -
@Zainteresował Cię artykuł? Chciałbyś zabrać głos w tej sprawie? Wyrazić spoją opinię? Skomentować? Napisz na redakcja@ewtn.pl Wybrane wypowiedzi opublikujemy.
Zbieramy i opracowujemy informacje dla Ciebie i dzięki Tobie, ale bez Ciebie nas nie będzie

Przeczytaj także