„Człowiek jest w gruncie rzeczy istotą, która pragnie, a tę wewnętrzną pustkę może wypełnić jedynie Bóg” — powiedział Leon XIV podczas Mszy świętej na Place de la Concorde w Paryżu. Papież przestrzegł przed szukaniem spełnienia wyłącznie w dobrach materialnych, przyjemnościach i rozrywce. Wskazał na osobiste spotkanie z Chrystusem, który zna każdego człowieka i objawia mu bezwarunkową miłość Boga. Wezwał również wiernych, aby nie zatrzymywali wiary dla siebie, lecz nieśli nadzieję tam, gdzie panują zniechęcenie i duchowa oschłość.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Piotr M. Pietrus, Źródło: Vatican News | 26 września 2026 | Photo credit: Vatican Media
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Według relacji Catholic News Agency, powołującej się na przekazane przez Watykan szacunki lokalnych władz, na Eucharystii 26 września zgromadziło się około 800 tys. osób. Rodziny z dziećmi, młodzież i starsi pielgrzymi przez wiele godzin oczekiwali na spotkanie z Ojcem Świętym.
Wierni zajmowali miejsca na kocach i składanych krzesłach, najmłodsze dzieci odpoczywały w wózkach. Wzdłuż Pól Elizejskich kapłani słuchali spowiedzi. Papież przejechał papamobile od Łuku Triumfalnego w stronę ołtarza na Place de la Concorde. Jak odnotowała CNA, wśród licznych osób posługujących przy ołtarzu znalazło się sześciu młodych mężczyzn z zespołem Downa.
Leon XIV rozpoczął homilię od dziękczynienia za możliwość wspólnego sprawowania Eucharystii. Wyraził pragnienie, aby jego obecność umocniła wiarę zgromadzonych oraz zachęciła ich do przekazywania innym życia, pokoju i miłości Jezusa Chrystusa.
Czego naprawdę szuka ludzkie serce?
Punktem wyjścia papieskiego rozważania stało się zaproszenie Jezusa: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije” (J 7, 37).
Ojciec Święty ukazał wspólnotę wierzących jako ludzi spragnionych, którzy podążają ku Chrystusowi — źródłu wody żywej. Wyjaśnił, że pragnienie Boga mieszka w najgłębszych zakamarkach ludzkiego serca.
„Nie chodzi tu przede wszystkim o pragnienie fizyczne, lecz o pragnienie sensu, prawdy i spełnienia, które zamieszkuje każde ludzkie serce”.
Papież podkreślił, że Jezus Chrystus przez swoje Wcielenie wychodzi na spotkanie każdego człowieka w jego historii. Odpowiada na głęboką potrzebę więzi i komunii z Bogiem, w którym znajduje się pełnia życia.
W tej perspektywie Leon XIV zachęcił słuchaczy, aby przyjrzeli się własnym pragnieniom: czego najbardziej potrzebują, czego rzeczywiście szukają i z jakiego źródła próbują zaczerpnąć szczęścia?
Gdy sukces i przyjemności pozostawiają pustkę
Papież zwrócił uwagę na doświadczenie powracającego niedosytu. Nawet wtedy, gdy trud wydaje się zakończony, a wysiłek wynagrodzony, człowiek może ponownie odczuć wewnętrzną pustkę — jeszcze głębszą niż wcześniej.
Próbując ją wypełnić, zaczyna poszukiwać kolejnych przyjemności, nowych rzeczy i rozrywki, która pozwoli zagłuszyć niepokój. Ojciec Święty postawił zgromadzonym konkretne pytanie:
„Czy zadowalamy się dobrami materialnymi, doraźnymi przyjemnościami, niezliczonymi małymi bożkami, które obiecują nam złote góry, lecz pozostawiają nasze serce puste?”
Zwrócił się również bezpośrednio do ochrzczonych. Przypomniał otrzymany przez nich dar, a następnie zapytał o osobistą relację z Jezusem:
„Jako ochrzczeni otrzymaliśmy wodę żywą, o której mówi Ewangelia, ale czy naprawdę osobiście spotkaliśmy Chrystusa?”
W centrum homilii znalazło się wezwanie do spotkania z Bogiem, który odpowiada na najgłębsze pragnienie człowieka.
„Człowiek jest w gruncie rzeczy istotą, która pragnie, a tę wewnętrzną pustkę może wypełnić jedynie Bóg”.
Dla Boga nikt nie jest numerem
Leon XIV przedstawił Chrystusa jako Dobrego Pasterza, prowadzącego człowieka ku szczęściu i pokojowi. Jezus zna każdego po imieniu. Nie są Mu obce ludzkie tajemnice, zamiary ani słabości.
Papież przypomniał, że Chrystus oddał za nas życie i nadal daje nam je w sakramentach. Bierze na ramiona owce zmęczone i zranione, a zagubione z czułością sprowadza z powrotem.
„Jezus objawia nam bezwarunkową miłość Boga. Dla Niego nikt z nas nie jest numerem w dowodzie osobistym ani numerem ewidencyjnym, lecz osobą – jedyną i niezastąpioną”.
Ojciec Święty połączył tę prawdę z wezwaniem do życia w prawdzie pod wejrzeniem Jezusa. Wskazał, że właśnie wtedy człowiek może być autentyczny i jasno spojrzeć na własne istnienie.
Choć życie pozostaje kruche, podatne na zranienie i zmierza ku śmierci, jest zarazem wspaniałe, zdolne odnawiać się poprzez relacje i otwierać na prawdziwą miłość.
Serce Jezusa — źródło wody żywej
Obraz wody żywej papież rozwinął, przywołując wizję proroka Ezechiela. Woda wypływająca ze Świątyni docierała na pustynię, oczyszczała i nawadniała wszystko, co napotykała.
Następnie Leon XIV wskazał na Ewangelię św. Jana i wodę wypływającą z przebitego boku Jezusa. Podkreślił, że wszyscy mogą zaczerpnąć z tego źródła, aby odrodzić się, otrzymać dar Ducha Świętego i stać się dziećmi Bożymi.
Zwracając się do zgromadzonych jako dziedziców długiej historii świętości we Francji, zachęcił ich, by czerpali z przebitego Serca Jezusa. Wymienił pragnienia Boga, życia, prawdy, jedności, pokoju, komunii i szczęścia.
Odniósł je również do przyszłości kraju:
„Pragniecie na nowo odkryć jasny horyzont i budować odnowiony naród, czerpiąc z jego korzeni ożywianych wiarą”.
Wiary nie można zatrzymać dla siebie
Spotkanie z Chrystusem prowadzi do odpowiedzialności za innych. Papież wezwał wiernych, aby otrzymana wiara owocowała świadectwem i docierała do ludzi, których spotykają.
„Nie zatrzymujcie dla siebie tej wiary w Jezusa Chrystusa, lecz pozwólcie, aby wylewała się z waszych serc, gasząc pragnienie i napełniając tych, których spotykacie. Do was należy nieść nadzieję tam, gdzie panują zniechęcenie i duchowa oschłość”.
Przywołując słowa Jezusa o rzekach wody żywej oraz rozważanie Orygenesa, Leon XIV wyjaśnił, że wierzący, który czerpie ze źródła, sam staje się źródłem życia dla bliźnich. Dzieje się to dzięki jego żywej więzi z Chrystusem.
Papież wskazał na owoce działania Ducha Świętego w Kościele, obecne dzięki misjonarzom i świadkom pochodzącym ze wszystkich kultur i ludów. Przypomniał, że świętość owocuje zarówno oddawaniem czci Bogu, jak i wielkoduszną służbą braciom i siostrom.
Rodziny przybyły, aby dzielić wiarę
O pragnieniu wspólnoty mówili także uczestnicy liturgii, z którymi rozmawiała CNA. Piętnastoletni Jean Noizet przyjechał z przedmieść Paryża wraz z rodzicami i pięciorgiem rodzeństwa. Jak wyjaśnił, rodzina chciała w ten sposób pokazać swoją jedność z całym Kościołem katolickim.
Thibault Lecauchois wyruszył z domu o godz. 9 rano, aby po dwugodzinnej podróży dotrzeć z żoną, trzyletnią córką i rocznym synem na spotkanie z papieżem. Pomimo trudów podróży i wielogodzinnego oczekiwania z małymi dziećmi uznał tę możliwość za wartą wysiłku.
W rozmowie z EWTN News wyjaśnił, że rodzicom zależało na papieskim błogosławieństwie dla dzieci oraz na przeżyciu tego wydarzenia razem ze wspólnotą katolików. Jego córka, zobaczywszy Ojca Świętego, z radością wołała „Pape Leon”. Lecauchois mówił również o nadziei i znaczeniu przesłania pokoju we współczesnym świecie.
Papież dziękuje rodzinom i zwraca się do młodych
W homilii Leon XIV skierował szczególne słowa do rodzin, które pomimo licznych trudności odważnie trwają w wypełnianiu swojej misji. Podziękował za dobro dokonujące się za ich pośrednictwem.
„Niech nigdy nie wysycha w was źródło żywej obecności Jezusa”.
Zwracając się do młodzieży, podkreślił jej miejsce w obecnym życiu Kościoła:
„Myślę o was, drodzy młodzi: wy jesteście Kościołem dnia dzisiejszego”.
Papież docenił entuzjazm, dynamizm, zaangażowanie i radość młodych, które wnoszą oni do wspólnot chrześcijańskich.
Osobne wezwanie skierował do katechumenów i neofitów, rozpoczynających drogę wiary, nawrócenia i wtajemniczenia chrześcijańskiego. Zachęcił ich do dawania świadectwa, które może pobudzać innych do stawiania pytań. Modlił się, aby Duch Święty uczynił ich żywymi świadkami, gotowymi szerzyć cywilizację miłości.
Świętość, która przynosi owoce także dzisiaj
Papież przypomniał bogate dziedzictwo francuskich świętych. Wymienił Blandynę, Potyna i Ireneusza, założycieli i założycielki zgromadzeń zakonnych, a także Marcina i Franciszka Salezego.
Przywołał również Wincentego a Paulo, Fryderyka Ozanama oraz Joannę Jugan — osoby o sercach wrażliwych na potrzeby bliźnich. Ukazał ich jako ludzi, którzy czerpali z wody żywej i poświęcili życie czynieniu dobra.
Leon XIV dostrzegł kontynuację tego świadectwa we współczesności: w społeczeństwie, parafiach i różnych dziedzinach działalności. Wskazał na ludzi angażujących się na rzecz życia, rodziny, prawdy, pokoju, braterstwa i sprawiedliwości.
Modlitwa za Francję
Na zakończenie homilii Ojciec Święty zwrócił się ku Matce Bożej, Źródłu Zbawienia, która prowadzi człowieka do swojego Syna. Przypomniał Jej wolne i pełne ufności „tak”, przez które miłość Ojca przyjęła ciało, aby ofiarować się światu.
Papież zachęcił zgromadzonych do wspólnej modlitwy:
„Wzywajmy Jej z ufnością, aby za Jej wstawiennictwem pośród Ludu Bożego wytrysnęły źródła wody żywej i sprawiły, że w całej Francji rozkwitną ziarna wiary, nadziei i miłości”.
Źródła: homilia Leona XIV podczas Mszy świętej na Place de la Concorde w Paryżu — przesłany pełny tekst polski; Hannah Brockhaus, „Pope Leo XIV in Paris: No one ‘is merely a number’”, Catholic News Agency, 26 września 2026 r. Cytaty papieskie według polskiego tekstu homilii; pozostała treść stanowi redakcyjną parafrazę źródeł.

