Krzyż – symbol cierpienia czy miłości?

Poniższy artykuł jest jednym z kilku napisanych przez ks. Jerzego Morańskiego SDS do darmowego e-booka EWTN Polska na Wielki Tydzień. Jeśli chcesz otrzymać ten e-book oraz następne, to zapraszamy do zapisu tutaj.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: e-book EWTN Polska | 3 kwietnia 2026 | 
Photo credit: Domena publiczna
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.


Był on narzędziem zadawania tortur i strasznej śmierci. Nie od razu krzyż stał się znakiem chrześcijaństwa. Kiedy w pierwszych wiekach chrześcijan prześladowano, a w samym cesarstwie wyznawanie wiary w Jezusa Chrystusa było zakazane, używano innych znaków, takich jak np. ryba, po grecku „Ichthys”. Dopiero od czasu tzw. Edyktu mediolańskiego (313 r.), a potem odnalezieniu krzyża przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna, krzyż zaczął pojawiać się w przestrzeni publicznej jako znak chrześcijaństwa.

Cofnijmy się do czasów, gdy Hebrajczycy cierpieli w niewoli egipskiej. Bóg posłał do nich Mojżesza z misją wyprowadzenia na wolność swojego narodu. Gdy nadchodziła ta wyjątkowa noc wyzwolenia, czyli pascha, wtedy zgodnie z otrzymanym od Boga poleceniem, rodziny hebrajskie miały w domu przygotować baranka paschalnego. Należało go upiec i zjeść w całości. To był pokarm na drogę ku wolności. Zapewne nikt z tamtych ludzi, nawet sam Mojżesz, nie zdawali sobie sprawy z tego, że oto dokonuje się zapowiedź w znakach tej rzeczywistości, która wieki później odbędzie się na Golgocie i będzie miała wpływ na losy całego świata. Tamtej nocy w Egipcie, gdy pieczono na ogniu baranka, był on na rożnie w kształcie krzyża. Ten rożen, to drewniany szpikulec, którym było przeszyte zwierzę i drugi, który umieszczany był poprzecznie. Można zatem powiedzieć, że tam po raz pierwszy pojawił się znak, który dla nas jest świętym znakiem – krzyż, na którym umiera baranek.

Po wiekach, na Golgocie, konał prawdziwy Baranek Boży. Jezus na początku swojej publicznej działalności wszedł do wód Jordanu, by przyjąć chrzest. Jednak w przeciwieństwie do wszystkich innych ludzi, którzy tam wchodzili, by obmyć się rytualnie, zostawiwszy tam swoje grzechy, Jezus – sam będąc czystym – wszedł do brudnej wody, by w tym znaku wziąć na siebie wszystkie nasze brudy. One niejako przykleiły się do Jezusa w tej wodzie, a potem Bóg-Człowiek zaniósł je na sobie, na drzewo krzyża, by tam ludzkie grzechy skonały razem z Nim. Od tamtego czasu wszystkie grzechy oddane Jezusowi w sakramencie pokuty i pojednania są przez Niego zabierane na drzewo krzyża i tam umierają. A sam Jezus staje się w Eucharystii naszym pokarmem na drodze ku pełnej wolności.

Krzyż zatem jest znakiem największej miłości Boga, dla którego człowiek jest tak cenny i ważny, że Bóg nie zawahał się dla niego cierpieć, dla niego umrzeć na krzyżu, dla niego zmartwychwstać.

Ks. Jerzy Morański SDS

ZOBACZ RÓWNIEŻ:


- Autoreklama -
@Zainteresował Cię artykuł? Chciałbyś zabrać głos w tej sprawie? Wyrazić spoją opinię? Skomentować? Napisz na redakcja@ewtn.pl Wybrane wypowiedzi opublikujemy.
Zbieramy i opracowujemy informacje dla Ciebie i dzięki Tobie, ale bez Ciebie nas nie będzie

Przeczytaj także

kard. Robert Sarah – Wniebowzięcie NMP a Bitwa Warszawska. Przesłanie na 15 sierpnia

Święto 15 sierpnia to dla Polaków nie tylko uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale także historyczna rocznica „Cudu nad Wisłą”. Przeczytaj wyjątkowe rozważanie kardynała...

Nowa ewangelizacja, muzyka i komplet na trybunach

15 sierpnia 2026 roku gdańska Ergo Arena stała się centrum nowej ewangelizacji, skutecznie łącząc głęboką tradycję z nowoczesnymi formami przekazu. Więcej artykułów znajdziesz na stronie...