Bp Krzysztof Zadarko: Nie możemy uczestniczyć w działaniach, które antagonizują nas z uchodźcami

Agresja i niechęć do kogokolwiek z tej racji, że ktoś jest innego wyznania, innej rasy, z innego kraju – ta niechęć połączona z agresją jest nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską – mówił przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migrantów i Uchodźców bp Krzysztof Zadarko podczas konferencji prasowej.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Jan Włodzimierz Brewczyński
Photo credit: Jan Włodzimierz Bręwczyński
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.


W piątek 25 września br., o godz. 10.30, w Sekretariacie Generalnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, odbyła się konferencja prasowa przed 112. Światowym Dniem Migranta i Uchodźcy. Hasło tegorocznego dnia brzmi: Nawet jedno z tych dzieci.

W konferencji wezięli udział przewodniczący Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców bp Krzysztof Zadarko, Małgorzata Jarosz-Jarszewska – zastępca dyrektora Caritas Polska oraz dr Tomasz Sieniow z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Brak zgody na wyzysk i ksenofobię

Odnosząc się do tegorocznego orędzia papieża Leona pod tytułem: „Nawet jedno z tych dzieci”, bp Zadarko wskazał, że Ojciec Święty kieruje naszą uwagę na dziecko. Jak mówi dramat małoletnich, które uciekają z dorosłymi polega na niezrozumieniu tego co się dzieje wokół nich przy równoczesnym narażeniu na wszystkie niebezpieczeństwa migracji. Zaznaczył, że „dziecko, małoletni, jest szczególnie narażony na niebezpieczeństwa, ale szczególnie na wszystkie konsekwencje losu tułacza: rozłąka z bliskimi, nieustanny stres” – czy jak dodał handel ludźmi.

Zdaniem biskupa problem agresji rówieśniczej w ostatni latach zmalał, ale wciąż występuje. Dodatkowo niewystarczająca znajomość języka utrudnia młodemu uchodźcy mówienie o swoich uczuciach, szczególnie cierpienia. Zaś naszym obowiązkiem jest pomóc jak ewangelicznemu Samarytaninowi.

Biskup powiedział również, że w obliczu narastającej atmosfery niechęci względem przybyszów, szczególnie tych z Ukrainy, trzeba jasno przypomnieć nauczanie Kościoła – „Tak dalej być nie może. Nie możemy pielęgnować, tolerować, a tym bardziej uczestniczyć w jakichkolwiek sytuacjach, które nas antagonizują, które nas przeciwstawiają, które w imię nierozwiązanych spraw historycznych stają się paradygmatem naszego budowania relacji międzynarodowych, społecznych, przyszłości” – stwierdził biskup.

Odnosząc się do tragicznych wydarzeń, które miały miejsce 24 września w Jarosławiu, bp Zadarko stwierdził, iż „każdy wierzący katolik wie, że mamy do czynienia z wielką tragedią”, ale przenoszenie odpowiedzialności za ten czyn z jednego człowieka na całe społeczeństwo, czy grupę narodowościową jest nadużyciem i jest nieetyczne.

Biskup koszalińsko-kołobrzeski zwrócić uwagę również na prawo pomagające w wyzyskiwaniu uchodźców. Jak mówi w Polsce pojawiła się nowa grupa migrantów, szczególnie zarobkowych, głównie z Wenezueli i Kolumbii, którzy powołują się na tzw. misjonarzy. „W naszej rzeczywistości nie ma takich zgromadzeń, takich kościołów. Ci którzy stosują tego rodzaju chwyty dopuszczają się nadużycia i sprowadzają ludzi jako tanią siłę roboczą do Polski. Za państwa posługą chciałbym zaapelować do wszystkich naszych przedsiębiorców, którzy zatrudniają obcokrajowców na tzw. misjonarzy. To nielegalne, haniebne nadużycie” – dosadnie wyraził się biskup.

Co więcej proceder sprowadzania ludzi na misjonarza nie jest wyłącznie kwestią sprowadzania taniej siły roboczej, która niszczy polski rynek pracy. Jak mówi biskup, ludzie przyjeżdżają na wizie turystycznej mając nadzieję na legalny pobyt i pracę. Jednak „mamy coraz więcej, wręcz tysiące ludzi, którzy lądują u nas na bruku”, a ich rola jest sprowadzana praktycznie do niewolnictwa. Stąd apel biskupa do pracodawców i agencji pracy, które takich ludzi sprowadzają.

Przewodniczący Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców przypomniał, że również uchodźcy i migranci mają zadanie przestrzegać obyczajów i prawa państwa, w którym przebywają. Mają również obowiązek uczyć się języka polskiego, choć oczywiście innego tempa nauki można oczekiwać od dziecka, a innego od osoby starszej. Wskazał również, że Polska podąża śladem krajów zachodu, ponieważ brakuje u nas kursów językowych (mimo działań choćby Caritas), czy podstaw kultury i prawa.

– Mocne porządne państwo ma wystarczające narzędzia, żeby takim [nie przestrzegającym prawa] ludziom powiedzieć „do widzenia”. Wręcz obowiązek. Również obowiązek moralny, żeby takim ludziom powiedzieć „nie możecie razem z nami mieszkać. Nie rozumiecie tego, próbowaliśmy wam to powiedzieć, przybliżyć. Nie chcecie, niestety musimy się rozstać”. Niestety ponieważ nie ma wystarczających takich mechanizmów, takich instytucji, które by pomagały migrantom, tym bardziej uchodźcom, odnaleźć się w naszej rzeczywistości polskiej z tym kontekstem, w związku z tym efekty tego mamy. Nieznajomość, frustracje, to co doskonale znamy od dziesięcioleci na Zachodzie – powiedział biskup, stwierdzając, że te błędy będą się mścić w następnych pokoleniach.

Zaznaczył również, że coraz częściej w parafiach widać więcej chrztów dzieci migrantów, np. z Filipin, niż dzieci polskich.

Caritas dzieciom

Wedle danych za 2025 rok, na świecie 41,6 miliona osób musiało opuścić swój kraj. Kolejne 70 milionów to osoby, które uległy przymusowej migracji wewnętrznej. Caritas działa, aby pomóc każdemu w kryzysie. Jak zaznacza Małgorzata Jarosz-Jarszewska pomoc jest dostosowywana do sytuacji. Dlatego dziś uchodźcy z Ukrainy w Polsce z założenia nie otrzymują doraźnej pomocy humanitarnej. Są za to organizowane kursy choćby językowe, aby człowiek mógł sam się utrzymać.

Małgorzata Jarosz-Jarszewska przyznała, że w marcu 2022 roku przyjechało do ośrodków Caritas ponad 800 dzieci, które zostały ewakuowane z ukraińskich domów dziecka. Poinformowała, że tydzień temu ostatnie dzieci wyjechały z ośrodka. Decyzją w tej sprawie podjęły władze ukraińskie. „Te lata spędzone w Polsce bardzo zmieniły ich życie. Mają już duży zastrzyk dobrego życia” – przyznała.

Choć są miejsca na terytorium Ukrainy, gdzie nie słychać rakiet, to alarmy przeciwlotnicze są w każdym telefonie. Oznacza to często nieprzespane noce i traumy. Dlatego Caritas organizuje również obozy wytchnieniowe dla dzieci, aby chociaż na dwa tygodnie mogły oderwać się od piętna wojny.

Innym z elementów pomocy jest program Rodzina Rodzinie, który powstał dziesięć lat temu w celu wsparcia uchodźców z Syrii, aby mogli zostać w swoim lub sąsiednim kraju.

Prawa człowieka, a nie tylko zarządzanie

Dr Tomasz Sieniow również wskazał na orędzie papieża, które porusza sumienia do patrzenia na prawa człowieka, a nie wyłącznie na zarządzanie kwestią migrancką. Poinformował, że od 20 lat zajmuje się uchodźcami. Przyznał, że razem ze studentami wspiera uchodźców, którzy nie mają dostępu do pomocy prawnej.

„Sam jestem kuratorem kilkunastu małoletnich uchodźców, którzy uciekali do Polski bez swoich rodziców” – zaznaczył. Dodał, że – jak mówi Ojciec Święty – „pomoc powinna być skoordynowana, solidarna i skuteczna” i powinna przyczyniać się do integracji tych osób.

Dr Sieniow zwrócił uwagę, że 1 stycznia 2026 roku Polska wprowadziła możliwość zatrzymywania dzieci bez opieki w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców, a nie w placówkach opiekuńczych. „Sytuacja dzieci migrantów jest szczególna. Nie ma podmiotu państwowego, który by brał odpowiedzialność za dziecko przybywające do Polski” – stwierdził.

Wezwał również, aby łagodzić nastroje antyukraińskie, które obecnie panują. W kontekście tragedii w opactwie benedyktynek, gdzie Ukrainiec zabił dwóch kapłanów, przypomniał, że wbrew powszechnej opinii wraz z wzrostem migracji nie dochodzi do większej ilości przestępstw. Obecnie w Polsce migranci stanowią 6,6 proc. społeczeństwa. Zaś procent obcokrajowców popełniających przestępstwa i tych, którzy są skazani na więzienie jest mniejszy. Stąd wniosek, że statystycznie cudzoziemiec bardziej pilnuje się od obywatela.

Wskazał również, że w jego ocenie obecnie najbardziej brakuje w Polsce instytucji pomagających w integracji cudzoziemców z Polakami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

- Autoreklama -
@Zainteresował Cię artykuł? Chciałbyś zabrać głos w tej sprawie? Wyrazić spoją opinię? Skomentować? Napisz na redakcja@ewtn.pl Wybrane wypowiedzi opublikujemy.
Zbieramy i opracowujemy informacje dla Ciebie i dzięki Tobie, ale bez Ciebie nas nie będzie

Przeczytaj także

Papież Leon XIV we Francji i rzymskie ślady Lourdes | Vaticano

W najnowszym odcinku programu Vaticano przypomnimy sobie najważniejsze i najbardziej poruszające momenty historyczne podróży papieża Leona XIV do Francji oraz porozmawiamy z ambasadorem Francji...