Pedofilia i mój Kościół   

„Tracę wiarę” – usłyszałam od znajomej, która obejrzała film braci Sekielskich.

„Trudno się dziwić” – skomentował jej towarzysz.

W pewnym sensie tak. Brak osobistej wiary w Boga jest przyczyną pedofilii – zwraca uwagę papież Benedykt XVI w opublikowanym kilka tygodni temu eseju. I w sposób spontaniczny  staje się dla wielu osób także jej skutkiem.

Możemy przytaczać dziesiątki – skądinąd cennych – argumentów o tym, że to nie głównie księża ale ok.  3 milionów dorosłych mężczyzn na świecie korzysta z tzw. turystyki pedofilskiej – jak wynika z badań Światowej Organizacji Turystycznej. Że nieletnich molestowanych na przykład w amerykańskich szkołach jest prawie 100 razy więcej niż ofiar księży – jak podaje raport opracowany w 2004 roku przez komisję Charol Shakeshaft na zlecenie Departamentu Edukacji USA. I że Kościół jak do tej pory jest jedyną organizacją, która postanowiła poradzić sobie z plagą pedofilii we własnych szeregach, podejmując konkretne decyzje i działania m.in. podczas zjazdu biskupów z całego świata w lutym br. w Watykanie, na co w naszym studiu zwraca uwagę red. Grzegorz Górny.

Możemy też wyjaśniać, że homoseksualiści (będący – jak wynika z badań – głównymi sprawcami pedofilii), którzy do 2005 r. byli w Kościele katolickim wyświęcani na księży, zaczęli wspierać się wzajemnie, promując w strukturach kościelnych i w ten sposób doszli do piastowania coraz wyższych urzędów.

Możemy skutecznie zapobiegać pedofilii, wspierać ofiary niecnego procederu i doprowadzać do tego, by winni ponieśli konsekwencje swoich działań – bez względu na pozycję w hierarchii społecznej.

Jednak rozwiązania dla mojej znajomej nie przyniosą ani wspominane argumenty ani powzięte działania. Bo problem dotyczy przede wszystkim jej osobistej relacji z Bogiem.

Jeśli nie zbuduję zażyłości z Bogiem – jak osoba z Osobą – to każda informacja o grzeszności człowieka Kościoła – będzie miała moc zdmuchnięcia mojej wiary jak tlącej się świecy.

Jeśli natomiast zbuduję osobistą relację z Bogiem, jeśli spotykam się z Nim w modlitwie i sakramentach, rozumiem i świadomie wprowadzam w codzienność zasady życia duchowego, to potrafię oddzielić grzeszność napotkanego człowieka, nawet tę najbardziej odrażającą, od mojej osobistej wiary. Potrafię oddzielić grzeszność księdza od łaski Boga, dzięki której sprowadza na ziemię Chrystusa i w imię Boga udziela przebaczenia grzechów.

Dorota Niedźwiecka

Wspomóż dzieło EWTN Polska 

JAK NAS OGLĄDAĆ? Wystarczy kliknąć TUTAJ lub wejść na naszą stronę internetową www.ewtn.pl Nasze produkcje są także dostępne na YouTube i Facebooku

 

 

EWTN Polska

FREE
VIEW