Nietypowo, bo w środę dla prawie 5 milionów uczniów zakończył się w całej Polsce rok szkolny. I chyba ta niecodzienna data wpisuje się w obraz ostatnich 10. miesięcy edukacji. Równie niecodziennych.

Wspomóż dzieło EWTN Polska

Ostatni rocznik gimnazjów, pierwsi absolwenci ósmych klas, egzaminy, kumulacja roczników do szkół średnich i…. Strajk! Myślę, że to było najbardziej spektakularne wydarzenie tego roku. Wydarzenie, które stanęło w centrum. Dreszczowiec egzaminacyjny w trzech aktach, walka o dominację i emocje, które nie zawsze były pod pedagogiczną kontrolą. Wtedy na gorąco padały trudne słowa z każdej ze stron. Powstały obozy rodem z sejmowego folwarku: #muremzanauczycielami, #muremzadziećmi, #muremzamaturzystami…. Pedagogiczne dyskusje z pokoju nauczycielskiego przybrały postać politycznych przepychanek. I co nam z tego wszystkiego zostało? Czy było warto? Przede wszystkim po co to wszystko?

POSŁUCHAJ CAŁEGO FELIETONU:

Podsumowując na chłodno to „edukacyjne przesilenie wiosenne”, można przewrotnie powiedzieć, że nie ma na nie dobrej odpowiedzi…

Co pozostało? Zachwiane zaufanie na linii uczeń – nauczyciel – rodzic, trochę konfliktów, osądów, ale także okrągły stół mający prowadzić w stronę dobrych zmian w oświacie. Chyba to dobry, chociaż nie doskonały, ruch we właściwym kierunku. Czy było warto? Może nie tymi metodami, nie szantażem egzaminacyjnym. Może nie niszczeniem tych, którzy stanęli po stronie dzieci… Ale jeśli coś dobrego zostało to było warto. Mimo to, że właściwie postulaty płacowe nie zostały zmienione.

Ale pytanie najważniejsze: po co to wszystko? Po to, żeby zmienić polski system edukacji, czy żeby poprawić finanse grona pedagogicznego? I wreszcie: czy pieniądze wystarczą, aby uzdrowić nasze szkolnictwo?

Moim zdaniem, zdecydowanie nie! Fakt zniechęcenie, marazm, brak kreatywności biorą często początek z trudności finansowych, ale… moim zdaniem Polska szkoła cierpi na permanentny brak pasji. Zgadzam się, że biurokracja zabija nauczycieli, że muszą dorabiać na kilku etatach, ale pasji się nie kupuje. To po prostu jest lub nie.

Czy w związku z tym jest jakiś sposób na to, aby uzdrowić polską szkołę? Myślę, że tak, tylko potrzeba dogłębnej, odważnej analizy i przełomowego kroku. Potrzeba okrągłego stołu, przy którym usiądą młodzi, kreatywni nauczyciele pasjonaci, dla których 18 godzin pensum tygodniowo nie jest wymiarem pracy, a jedynie ilością płatnych godzin. Trzeba usłyszeć głos tych, którym się jeszcze chce chcieć. Trzeba w końcu usłyszeć głos tych, co w szkołach pracują, tworząc autorskie projekty, za którymi idą uczniowie, ucząc się czegoś więcej niż podstawa programowa.

Dziś w świecie zanikających wartości, relacji i autorytetów, bezcenne jest docenić ludzi potrafiących zarazić młodego człowieka tym, co dobre.

Może warto, już dziś wykorzystać te tony rocznych sprawozdań nauczycieli i znaleźć takich, którzy mimo złej sytuacji w oświacie robią piękne rzeczy. Może warto, to właśnie ich spytać jak to zrobić, żeby było lepiej… Może warto, zanim rozpocznie się kolejny, spektakularny dreszczowiec polityczno-edukacyjny z dziećmi w roli zakładników. A premiera kolejnego sezonu zapowiadana jest już na wrzesień…

Jolanta Marchwacka, nauczycielka

Wspomóż dzieło EWTN Polska

JAK NAS OGLĄDAĆ? Wystarczy kliknąć TUTAJ lub wejść na naszą stronę internetową www.ewtn.pl Nasze produkcje są także dostępne na YouTube i Facebooku

EWTN Polska

FREE
VIEW