„Polska została potępiona przez Parlament Europejski za mowę nienawiści wobec osób LGBTI” – czytamy w środowych newsach.  Chodzi o deklarację Parlamentu, przegłosowaną przez ponad 2/3 europosłów. W dokumencie zawarto informację, że w Polsce ponad 80 regionów, powiatów i gmin podjęło uchwały, w których określają podlegające im obszary jako „wolne od ideologii LGBTI”.  Niestety, Parlament Europejski nie tylko nie dostrzega w działaniach polskich regionów zdrowego rozsądku i troski o przyszłość ludzkości, ale ocenia je jako „przejaw dyskryminacji” i „mowę nienawiści”.

Deklaracja Parlamentu i szereg wpływających na jej powstanie działań przypomina węzeł gordyjski: tak zapętlony, że wydaje się trudny do rozsupłania. Na szczęście, tylko pozornie.

POSŁUCHAJ FELIETONU:

Bo po pierwsze: razi nieprecyzyjność używanego przez Parlament pojęcia „mowa nienawiści”. Zazwyczaj prawo zakazuje „wzywania do nienawiści” oraz „do popełniania zbrodni” i przewiduje za to kary.  I to w zupełności wystarcza. Natomiast wprowadzanie nowego pojęcia, w którym trudno jest ustalić granicę między krytyką czyichś zachowań a wzywaniem do nienawiści potęguje tylko prawny bałagan. Termin nie ma dookreślonych kryteriów i bywa rozciągany na opisy i oceny moralne działania. A to z kolei prowadzi do kuriozalnej sytuacji, w której prawnie zabrania się podejmowania głosu w tematach dotyczących powinności człowieka, tylko dlatego że w osobach niedojrzałych moralnie może wzbudzić negatywne emocje.

Po drugie: niepokoi szczególne wyróżnianie osób LGBTI. Prawo chroni przecież mniejszości swoimi przepisami, gdyż dotyczą one wszystkich obywateli. Np. w Polsce na ich straży stoi m.in. 256 artykuł „Kodeksu karnego”, a „przepisy chroniące przed przemocą, agresją i wszelkiego rodzaju przestępstwami dotyczą wszystkich – niezależnie od pochodzenia, wyznawanej religii oraz jakichkolwiek „odmienności”” (dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Instytutu Ordo Iuris). Czy szczególne uprzywilejowywanie homoseksualistów ma więc jakikolwiek sens?

Po trzecie: sprzeciw wzbudza rozbieżność ocen: „Karta LGBT” jest akceptowana, natomiast „obszary wolne od LGBT” – akceptowane nie są. Deklaracja Warszawskiej Polityki Miejskiej na Rzecz Społeczności LGBT+,  ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest w porządku, natomiast wspieranie harmonijnego rozwoju dzieci i młodzieży, zgodnego z ich naturalnym wzrostem nie jest w porządku.

Po czwarte: alarmuje – nałogowe już – pomieszanie pojęć, odnoszących się do osób i tych pojęć, które odnoszą się do ideologii. „Sejmik Województwa Małopolskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań, zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT – czytamy w „Deklaracji Sejmiku Województwa Małopolskiego w sprawie sprzeciwu wobec wprowadzenia ideologii LGBT”. Autorzy przejrzyście i jasno wskazują, że przeciwstawiają się „ideologii”, czyli „światopoglądowi, który służy do interpretowania i przekształcania świata”. Przeciwstawiają się „działaniom (…)  przedstawicieli samorządowej, jak i krajowej sceny politycznej, ukierunkowanym na wywoływanie fundamentalnych zmian w życiu społecznym (…) [i prowadzących do] anihilacji wartości, ukształtowanych przez wielowiekowe dziedzictwo chrześcijaństwa”. Innymi słowy: deklaracja samorządu małopolskiego nie sprzeciwia się osobom, przejawiającym takie lub inne skłonności lecz mówi „nie” uczeniu dzieci masturbacji od 4 roku życia lub wcześniej, promowaniu inicjacji seksualnej wśród 6-9-latków, promowaniu aborcji i homoseksualizmu (zob. „Standardy Edukacji Seksualnej w Europie” zwane „Standardami WHO”). Przeciwdziała także skutkom, które możemy obserwować w Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie, gdzie niszczy się zdrowie młodzieży przez podawanie dużych dawek hormonów płci przeciwnej i trwale okalecza się zdrowych ludzi, poddając ich mastektomii, czyli usunięciu obu piersi, histerektomii, czyli usunięciu macicy czy orchiektomii, czyli usunięciu jąder. Propaguje natomiast zdrowe warunki rozwoju dla dzieci i młodzieży tak, by mogły dobrze i szczęśliwie przeżyć swoje życie i wsparcie dla rodziny opartej na tradycyjnych wartościach – by mogła budować zdrowe i rozwijające się społeczeństwo.  

Podsumowując czwarty punkt. Tak jak podkreśla abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: Szacunek do osób nie może prowadzić do akceptacji niszczącej ideologii.

Pisząc o szacunku do osoby i nietolerancji dla niszczącej ideologii, warto przypomnieć słowa abpa Fultona J. Sheena: „(…) tolerancja i nietolerancja odnoszą się do dwóch zupełnie różnych spraw. Tolerancja odnosi się wyłącznie do osób, lecz nigdy do zasad. Nietolerancja odnosi się wyłącznie do zasad, lecz nigdy do osób. Musimy być tolerancyjni wobec osób, gdyż są one ludźmi; musimy być nietolerancyjni w odniesieniu do łamania zasad, gdyż pochodzą one od Boga. Musimy być tolerancyjni wobec tych, którzy błądzą, gdyż ich ignorancja mogła sprowadzić ich na manowce, lecz musimy być nietolerancyjni wobec błędu, gdyż to Bóg jest autorem Prawdy, a nie my.

Dlatego Kościół w swojej historii zawsze przyjmował skruszonego heretyka do swojego skarbca dusz, lecz nigdy nie przyjmował jego herezji do skarbca swojej mądrości. (Abp Fulton J. Sheen; fragment książki pt: „Moods and Truths”).

 

 

EWTN Polska

FREE
VIEW