Może ktoś to zrozumieć, albo nie, ale to miejsce i ten wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej jest mi bardzo bliski. To tu co roku od 43 lat pielgrzymuję z moją rodziną. To Ona uratowała mojego Tatę po udarze. To Jej zawdzięczamy: ja i moja rodzina bardzo wiele.

Dla mnie profanacja obrazu Częstochowskiej Matki jest uderzeniem we mnie, w moją rodzinę i moje wartości. Bardzo proszę nie pisać mi o nienawiści chrześcijan, o tolerancji strony przeciwnej itd. Zachowanie, którego jesteśmy świadkami kompletnie obnaża wspomniane środowiska. Pozwalają one sobie na uderzenie w Świętość Narodu tylko dlatego, żeby okazać swoje fałszywie rozumiane poczucie wolności.

Mam dość tych wszystkich komentarzy, w których bezkrytycznie można obrażać ludzi Kościoła, wierzących, mających wartości i chcących nimi żyć. Mam dość mówienia, że to co się dzieje z gender, aborcją, promowaniem homoseksualizmu to jest postęp, a walka o rodzinę i wartości chrześcijańskie to zaściankowość i zacofanie.

Nie! Wartości chrześcijańskie to wartości na których wyrosła Europa, małżeństwo to kobieta i mężczyzna, rodzice to matka i ojciec, skłonności homoseksualne to nie grzech, ale już ich realizowanie to grzech. Aborcja to zabójstwo. Płeć to kobieta i mężczyzna. Itd…

A Matka Boska Częstochowska to Świętość, dziedzictwo i ostoja Polski!!!

A ja jestem chrześcijańską kobietą, matką 6. dzieci, od 24 lat żoną jednego męża i zawdzięczam to Bogu, Maryi i wierze. Nie jestem żadną „homofobką”, „katolką” czy czymś w tym rodzaju. Jestem zdrową osobą, żyjąca w zdrowej katolickiej Rodzinie, przez wielkie „R”.

A nienawiść to jest pozwolenie sobie i swojemu środowisku na takie rzeczy jak niszczenie wizerunku Jasnogórskiej Pani, tłumacząc to złą postawą rządzących…

Te wszystkie komentarze obrażające mnie i osoby myślące jak ja, to obwinianie, poniżanie „pisiorów”, „katoli” to tylko krzyk zagłuszający sumienie. Tłumaczenie sobie schrzanionego życia, grzechów i udawanego szczęścia. To krzyk bezsilności ludzi pogubionych, którzy muszą o coś ciągle walczyć, kogoś obwiniać, knuć jakiś plan, bo to jest wartością i celem. Ludzi, którzy szukają sobie ciągle wytłumaczenia dla tego, co jest w nich głęboko nieszczęśliwe, a bierze się z wyrzucenia Boga ze swojego życia, chociaż często udaje się, że On niby nadal tam jest.

Niestety tego wyrzucenia Boga nie da się zagłuszyć pędem życia, koncertem, towarzystwem, kasą, manifestacją, kolejnym lajkiem pod hejtem na rząd, Kościół itp. Ten brak Boga wcześniej czy później i tak się przebije z ludzkiego wnętrza.

Mam szczęście i dziękuję moim Rodzicom za Wiarę, Boga, Pielgrzymkę i Matkę Boską Częstochowską. Dziękuję Mężowi za miłość i dzieci. Dziękuję wszystkim, którzy mają udział w tym, że czuję na co dzień co to znaczy Rodzina Bogiem Silna.

Jolanta Marchwacka

EWTN Polska

FREE
VIEW