– Ci, którzy są zapatrzeni tylko w bóstwo Chrystusa, a zapominają o Jego człowieczeństwie, doświadczają niepowodzenia w  praktykowaniu cnót –  przeczytałam dziś spostrzeżenie św. Josemarii Escrivy w jego książeczce pt. „Bruzda”.
Co więc zrobić, aby z powodzeniem praktykować cnoty?
Chrystus zbawił nas poprzez Swoją Śmierć i Zmartwychwstanie, i zbawił nas poprzez całe Swoje ziemskie Życie. Wtedy, gdy rozmawiał i wykonywał codzienne obowiązki z Maryją i Józefem, tworząc rodzinne więzi. Gdy z zaangażowaniem i rzetelnością pracował zawodowo, po to, by dzięki wytwarzanym przez niego przedmiotom ludziom żyło się lepiej. I gdy ze zrozumieniem,  rzeczową bezpośredniością lub subtelnością zwracał się do swoich rozmówców w czasie publicznej działalności.
Był na wskroś ludzki. I swoim zachowaniem pokazywał, jak możemy realizować świętość. Zapraszał do tego, co jest przeciwieństwem grzechu: do coraz bardziej dojrzałego, prowadzonego z coraz większą mądrością i dobrocią życia. Wskazywał, jak można praktykować cnotę pobożności, optymizmu, odpowiedzialności, cierpliwości czy życzliwości.
Chrystus był równocześnie i Bogiem, i był Człowiekiem.
Gdy zapatrzymy się także w Jego Bycie Ludzkim, łatwiej nam będzie kształtować własne  człowieczeństwo.
Dorota Niedźwiecka
EWTN Polska

FREE
VIEW