fot. episkopat.pl

Jezus mówi o sobie „Ojciec mnie umiłował”. Doświadczenie bycia miłowanym przekazuje nam. Miłość pochodzi od Ojca, przychodzi z wysoka – Ojciec umiłował Syna, Syn umiłował swoich uczniów, uczniowie mają przedłużać miłość Bożą na ziemi, miłując się nawzajem. Tajemnicę Bożej miłości zgłębia wieloletni duszpasterz Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, Ks. Piotr Szyrszeń, w komentarzu do Ewangelii na VI niedzielę wielkanocną, 5 maja.

Komentarz wideo:

1. Umiłował

Słowa „miłość”, „miłować” ani razu nie zostały przetłumaczone na język polski jako popularne „kochać”, bo chodzi o większą miłość, niż polskie „kocham cię”. W języku greckim użyto czasownika agapao, oznaczającego miłowanie większe od kochania. Jezus przekonuje nas dziś, że jesteśmy umiłowani bezgraniczną miłością oraz że my też jesteśmy zdolni do miłowania bez granic.

Co przeszkadza mi miłować?

2. Ja was umiłowałem

W pewnej anegdocie narzeczona mówi do chłopaka: „Kocham cię”, na co on odpowiada: „Zasadniczo to mi nie przeszkadza”. Bóg mówi do mnie: „Miłuję cię miłością odwieczną”, a ja z zakłopotaniem odkrywam, że zasadniczo to mi nie przeszkadza, nie robi na mnie wrażenia. Zajmuję się swoimi sprawami i… często pozostawiam Go z boku.

Czy naprawdę wierzę w miłość Boga do mnie?

3. Nikt nie ma większej miłości

Akcent położony jest nie na to, co masz robić, ale na to, kim jesteś. Jesteś umiłowany przez Boga. Niełatwo usłyszeć ten głos wśród innych, które krzyczą: „Do niczego się nie nadajesz! Jesteś brzydki! Jesteś nikim!”. Czasem można w to uwierzyć. Odrzucanie siebie jest największym wrogiem życia duchowego. Jestem umiłowany – to podstawowa prawda mojego istnienia.

Ucieszmy się, tak zwyczajnie, po ludzku tym, że Bóg nas kocha!

Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie