Kobieta dotykająca płaszcza, fot. s. Amata J. Nowaszewska CSFN

Opowiadanie o kobiecie cierpiącej na krwotok zostało umieszczone przez ewangelistę Marka wewnątrz relacji o cudownym wskrzeszeniu córki Jaira. Powiązane w ten sposób fragmenty Ewangelii dobitnie pokazują, że tylko miłość naprawdę uzdrawia nasze życie – przekonuje współpracujący z Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, ks. Krzysztof Porosło, w komentarzu do Ewangelii na niedzielę 30 czerwca.

Komentarz wideo:

1. Od dwunastu lat cierpiała

Krew wypływająca z człowieka to symbol śmierci. Kobieta cierpiąca na krwotok, podobnie jak córka Jaira, traci życie, już jest martwa – społecznie. Idąc ulicą musi krzyczeć „jestem nieczysta”. Nie ma z nikim relacji, nikt przez dotyk nie może pokazać, że ją kocha. W akcie wiary lub desperacji zdecydowała się złamać prawo, zabraniające jej dotknąć kogokolwiek. Dotknęła Jezusa.

Czy w kryzysach dotykam Jezusa?

2. Córko, bądź uzdrowiona

Kobieta została uzdrowiona jakby „poza programem”. Jezus szedł do umierającej córki prominenta z Kafarnaum i jakby „nadprogramowo” wskrzesił inną „córkę”. Gdy czuję, że moje sprawy są jakby „poza programem” Boga i mam do Niego o to żal, popatrzę na kobietę, której wystarczył mały cud uchwycony w locie, bez żadnych ceregieli. Jezus jej powiedział: Nie jesteś „poza programem”, jesteś bardzo ważna i bardzo kochana!

Czy czuję się „poza programem” Jezusa?

3. Moja córeczka

Kiedy tylko kobieta została wskrzeszona, Chrystus ruszył w dalszą drogę, by powołać do życia kolejną córeczkę, 12-letnią dziewczynkę. Ona także pragnęła usłyszeć, że miłość jest silniejsza od śmierci. Potem znów każdy szedł swoją drogą. On w kierunku wielkiego cudu. One, by cieszyć się swoimi osobistymi małymi cudami. 

Ile takich cudów codziennie zdarza się w moim życiu!

Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów, Kraków