Dzień Osadnika Polskiego w Oberá Misiones 2024, Związek Polaków, fot. archiwum prof. José Skowron-Posluszna

Na pewno będziemy upamiętniać wszystko, co pierwsze pokolenia rodzin polskich zrobiły w Argentynie. Ten Dzień Osadnika Polskiego jest dla mnie bardzo ważny, sentymentalny – powiedział Family News Service prof. José Skowron-Posluszna, potomek pierwszego pokolenia Polaków, które przyjechało około 100 lat temu do prowincji Misiones w Argentynie. W niedzielę 9 czerwca potomkowie Polaków zakończyli doroczne świętowanie Dnia Osadnika Polskiego – argentyńskiego święta narodowego.

Rozmówca Family News Service zaznaczył, że Argentyna to jedyny kraj na świecie, w którym obchodzi się Dzień Osadnika Polskiego jako święto narodowe. Upamiętnia on przybycie w 1897 r. pierwszych 11 rodzin do prowincji Misiones, w tym 6 z ziem polskich. Prowincja Misiones potrzebowała ludzi do pracy.

Związek Polaków w Argentynie od 1995 roku, na 100-lecie przybycia pierwszych osadników, zabiegał w argentyńskim parlamencie o ustanowienie takiego dnia. 6 grudnia 1995 r. Senat Argentyny ogłosił ustawę nr 24601, ustanawiającą dzień 8 czerwca każdego roku Dniem Osadnika Polskiego, aby uczcić pamięć o tych, którzy wytrwałością i poświęceniem skutecznie przyczynili się do współtworzenia historii Argentyny.

Prof. José Skowron-Posluszna jest wiceprezesem Stowarzyszenia Kulturalnego Argentyńsko-Polskiego ACAP oraz wiceprezesem Klubu Unii Europejskiej w Argentynie. Czuje się Argentyńczykiem, ale podobnie jak setki tysięcy mieszkańców tego państwa nie zapomina o polskim pochodzeniu. „Mój pierwszy język to był polski” – podkreślił, wspominając czasy spędzone w domu rodzinnym, gdzie mówiło się po polsku. Po ukończeniu gimnazjum prof. Skowron-Posluszna udał się na studia na Uniwersytet do Buenos Aires. Odwiedza Polskę, w tym Kraków – rodzinne miasto ojca.

Związek Polaków w Oberá Misiones prowadzi Dom Polski zbudowany w stylu zakopiańskim. Do dzisiaj Polacy tam się spotykają, zwłaszcza przy okazji rocznic i świąt. Z okazji Dnia Osadnika Polskiego organizowane są również okolicznościowe nabożeństwa. W świętowanie włączają się przedstawiciele innych nacji zamieszkujących Argentynę. „Wszystkie organizacje polskie i argentyńskie świętują ten dzień Polaków” – zaznaczył profesor.

W tym roku uroczyste obchody w Ambasadzie Polskiej w Argentynie, w kościele oraz w Domu Polskim zaplanowano na 8 i 9 czerwca. Już w piątek 7 czerwca w parlamencie w Buenos Aires była wystawa zdjęć z polskimi emigrantami zorganizowana przez parlament i Ambasadę RP. Obchody zaczęły się nawet wcześniej i w sumie trwały tydzień.

Największa grupa emigrantów z Polski przybyła do Misiones w okresie międzywojennym. Było to ok. 13 tysięcy rodzin polskich. „Moi rodzice i dziadkowie przyjechali w tym czasie do Misiones i zaczynali tam pracę” – wspominał profesor. Życie w tak odmiennym niż Polska miejscu, nie było łatwe. „Po pierwsze klimat tropikalny i ’Jungla’ (dźungla). Tutaj jest bardzo ciepło, pada deszcz i występuje znaczna wilgoć. Polacy musieli wchodzić do dżungli, nie było drogi. Zrobili ścieżki. Do dzisiaj jeszcze istnieją dwie małe drogi, które się nazywają Ścieżka Polska i Ścieżka Galicja” – poinformował potomek polskich emigrantów. „Dziś jedna czwarta Misiones to ludzie polskiego pochodzenia” – dodał rozmówca Family News Service.

Argentyna docenia wkład Polaków w rozwój gospodarczy regionu. Polacy wnieśli ogromny wkład w rozwój Misiones. Największą firmą produkującą yerba mate w Argentynie jest Amanda. Jan Szychowski to twórca polsko-argentyńskiej rodziny yerba mate.
Polscy osadnicy byli pionierami w rozwoju przemysłu herbacianego, tworząc najpierw plantacje herbaty, następnie zakłady przemysłowe, aż w końcu przyczynili się do eksportu gotowego produktu.

Obecnie w prowincji Misiones uprawia się ok. 38 tys. hektarów herbaty, ok. 90 tys. ton przeznacza się na eksport, co stanowi 95 proc. produkcji. Znaczny wkład w rozwój ten branży na tym terenie mają właśnie Polacy i ich potomkowie. Jest wiele przedsiębiorstw herbacianych w Argentynie, które są w rękach potomków Polaków. „To jest bardzo ważne dla Argentyny, ale trzeba pamiętać, że jak Polacy przyjechali, nie znali języka, nie było możliwości kontaktu z ludźmi, nie było dróg, szpitali, niezbędnej infrastruktury” – dodał prof. José Skowron-Posluszna, wspominając trudne początki.

Jak poinformował potomek Polaków, „w Misiones mieszka obecnie ok. 300 tysięcy osób polskiego pochodzenia. W całej Argentynie, w miejscowościach takich jak Cordoba, Chaco, Buenos Aires, Comodoro Rivadavia to ok. 500 tys”. Od początku swojego pobytu na ziemi argentyńskiej Polacy stawiali w swoich rodzinach na religię i edukację. „Dzisiaj jest wielu inżynierów, polityków, doktorów polskiego pochodzenia. Trzecie pokolenie jeszcze trochę mówi po polsku, czują się Argentyńczykami, ale nigdy nie zapominają o swoich korzeniach” – zaznaczył profesor. Podkreślił, że „wiele młodych osób wyjeżdża do Polski. Szukają miejsc, gdzie urodzili się ich dziadkowie. Chcą wiedzieć, skąd pochodzą”. W 1997 r. potomkowie Polaków mieli okazję spotkać się ze św. Janem Pawłem II w Krakowie.