Taizé zmieniło moje życie

Dlaczego wstępujesz do protestantów? – dziwił się znajomy benedyktyn. To nie protestanci tylko wspólnota ekumeniczna. Ma budować jedność chrześcijan. A jedność nie może być niekatolicka – wyjaśniał cierpliwie Marek. – Jedność to katolickość.

Marek poznał Taizé w duszpasterstwie akademickim w Poznaniu, gdy po Soborze Watykańskim II wśród chrześcijan « wybuchła nadzieja» na wspólne działanie. Poruszała go wizja wiary jako dającej radość. I to, że można budować jedność ponad podziałami.

Moją fascynację najlepiej oddają późniejsze słowa Jana Pawła II w Barii: „Jedność chrześcijan nie dokona się ani przez absorbcję, ani przez fuzję tylko przez obdarowanie się nawzajem genialnością” – Czułem to całym sobą.

Relacje z kolejnych dni spotkań Taizé we Wrocławiu już od soboty na naszym kanale. Obejrzysz je na  YouTube i Facebooku

CZY TO BOŻY PLAN?

Marek trafił do wioski Taizé w latach ’70. Pierwszą podróż sfinansowali mu bracia, ponieważ pensje w bloku wschodnim były tak niskie, że nie stać go było na bilet. Kolejny raz jechał autostopem. Zaczynał od prostych prac: stawiał dla pielgrzymów namioty, które przewróciła wichura, zszywał je i mocował do gruntu.

 Wielokrotnie widziałem, jak br. Roger umiejętnie wczuwał się w trudne sytuacje odwiedzających go ludzi – mówi. – A Matka Boża Częstochowska, której obraz dostrzegłem podczas pierwszego spotkania w jego pokoju, zbudowała między nami soliny pomost.

Jednak to za mało, by pozostać w dalekiej wiosce we Francji. Marek miał skończone studia ekonomiczne ze specjalnością handel zagraniczny, pracował zawodowo. Marzył, by zamieszkać na stałe w Taizé, ale nie chciał zostawiać kraju, rodziny i przyjaciół, których w czasach, gdy od Zachodu oddzielała nas żelazna kurtyna, mógłby nie widzieć latami.

„Możesz zostać bratem tylko i wyłącznie ze względu na Chrystusa” – wielokrotnie medytował pierwsze zdanie reguły, badając, czy piękne śpiewy i życzliwość, której doświadczał, nie zachwyciła go bardziej niż Zbawiciel. Gdy uzyskał pewność, że to nie jego lecz Boży plan, wstąpił do wspólnoty. Był 1978 r.

 Czym jest ta « genialność», o której mówił Jan Paweł II ? – podejmuje temat, rozpoczęty przed chwilą. – Papież podkreślał we wspomnianym cytacie, że w imię ekumenizmu jedno wyznanie nie może wchłonąć drugiego. Przedstawiciele różnych wyznań nie mogą też rezygnować z ważnych dla siebie wartości, aż uczynią je na tyle podobnymi, by mogły się połączyć.

 Jedyną właściwą drogą jest spotkanie, podczas którego – zamiast przekonywać do swoich racji, otworzymy serce i umysł, i podejdziemy z szacunkiem do naszego brata w wierze – podsumowuje. – Wtedy mamy szansę odkryć w jego wyznaniu coś cennego, co nas ubogaci lecz nie sprawi, że stracimy to, co w naszym wyznaniu ważne.

Br. Marek podkreśla, że w wyznaniu możemy zrezygnować z rzeczy wtórnych, jak sposób odmawiania jakiejś zwyczajowej modlitwy, ale nie z prawdy wiary: czy to w Zmartwychwstanie, czy w Eucharystię, w to że Słowo Boże służy nam do dobrego życia, a Matka Boża odgrywa w historii zbawienia istotną rolę.

 Zachwycił mnie pewien pastor, który chociaż nie modlił się na różańcu, potrafił ucieszyć się, że robią to jego bracia w wierze. Do tego stopnia, że na spotkaniu modlitewnym ustawił ikonę Matki Bożej w swoim kościele i wyjaśniał parafianom, na czym polega ta modlitwa katolików. «Nie modlimy się tak, ale możemy się cieszyć, że inni się tak modlą» – podkreślał.

SERCE JEDNOŚCI

 Pamiętam, że podczas spotkań w Taizé modliliśmy się wspólnie przez kilka dni, dzieliliśmy się doświadczeniami w grupie biblijnej i dopiero wtedy dowiadywałem się, że ktoś jest protestantem, anglikaninem, katolikiem – o tym ubogacających spotkaniach mówi Dariusz Broniszewski, czterdziestokilkuletni manager. –  Nie rozmawialiśmy o różnicach lecz staraliśmy się skupić na tym, co nas łączy i wspólnie żyć.

Dariusz dzięki Taizé nauczył się otwartości na przedstawicieli innych wyznań. Poznał, w jaki sposób  żyć na co dzień Słowem Bożym i odnajdywać w Nim wskazówki do własnego życia.

– A Eucharystia, centrum i źródło katolickiego życia? – pytam.

– Pozostała dla mnie najważniejsza – odpowiada.

 Bracia szybko zrozumieli, że to Eucharystia jest sercem jedności Kościoła katolickiego. I że tu nie można szukać kompromisów, lecz trzeba próbować zrozumieć katolicką wiarę – wyjaśnia br Marek. – Dlatego, gdy po Soborze Watykańskim II do wspólnoty zaczęli wstępować katolicy, wszyscy bracia zdecydowali, że będą się gromadzić wokół jednego ołtarza. W kościele Pojednania w Taizé zaczęto celebrować tylko katolicką Mszę św., w której uczestniczą wszyscy bracia – bo wszyscy wierzą w rzeczywistą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W ten sposób Taizé nadal pozostało opowieścią o jedności.

Inne nabożeństwa są odprawiane ze względu na przedstawicieli pozostałych wyznań, którym bracia nie chcą narzucać swojej drogi. Podczas Eucharystii w kościele Pojednania, gdzie katolicy przyjmują Ciało i Krew Pańską, pozostali chrześcijanie mogą przyjąć „błogosławiony chleb”.

DROGA PRZEZ POWOŁANIE

– Chciałbym tu zostać na zawsze – mówił Dariusz Broniszewski jeszcze w liceum, gdy odwiedził Taizé. Po powrocie założył z przyjaciółmi wspólnotę modlitewną przy bazylice w rodzinnej Nysie. A gdy zdał maturę, pojechał do wioski na rok, by rozeznać powołanie.

 Nauczyłem się wtedy żyć wiarą na co dzień. Łączyć to, co słyszę w niedzielę na Mszy św.  z życiem prywatnym i pracą zawodową – mówi. – Odkryłem także swoje powołanie: to znaczy, że Bóg chce i ja mam pragnienie, by mieć żonę i dzieci.

Z Patrycją pobrali się, gdy był na trzecim roku anglistyki. Na świat przyszło dwoje dzieci: syn Szymon i córka Marta. Niestety: po jedenastu latach szczęśliwego małżeństwa Patrycja zachorowała na raka. Walczyli kolejne cztery lata. Odeszła.

 Szedłem przez piekło żałoby z Jezusem za rękę i nie wyobrażam sobie, jakbym dał radę bez Niego – wspomina. – „Najpierw pokazałeś mi, że chcesz mnie w małżeństwie, a teraz ono się skończyło. Co dalej? – pytał Boga.

I tak, jak nauczył się w Taizé, starał się co dzień odkrywać Boży plan. Czytał Pismo Święte w kontekście aktualnych wydarzeń w swoim życiu i rozmawiał z Bogiem, dzięki czemu mógł dostrzec, że Stwórca nadal ma dla jego życia plan.

 Drugą żonę, Natalię, przyprowadziła mi do domu córka – uśmiecha się. – Na nowo zbudowaliśmy pełną rodzinę. Po jakimś czasie Bóg pobłogosławił nam synkiem Maksymilianem, który cudownie połączył całą naszą rodzinę, a teraz oczekujemy na kolejne dziecko. I chociaż życie obfituje w trudne sytuacje to realizujemy nasz powołanie. Jesteśmy tu przecież na chwilę, by czynić jak najwięcej dobra – mówi.

Z TAIZE DO KAPŁAŃSTWA

Na początku studiów geodezyjnych we Wrocławiu Mirosław Maliński zaczął uczestniczyć w spotkaniach duszpasterstwa akademickiego „Wawrzyny”. Coraz częściej czytał Pismo Święte. Ktoś zaproponował mu wyjazd na Europejskie Spotkanie Młodych do Londynu.

 Pociągała mnie wspólna modlitwa przedstawicieli różnych wyznań i monastyczny styl życia braci – mówi. – Cieszyłem się, że m.in. przestaliśmy się nawzajem siebie bać, a pojednanie pomiędzy protestantami i katolikami stało się możliwe. Myślę, że to w dużej mierze efekt podejmowanej przez wspólnotę Pielgrzymki Pojednania przez Ziemię.

Mirosław w wiosce Taizé pozostał cztery lata, i tam odkrył powołanie do kapłaństwa. Dziś jest jednym z najbardziej znanych wrocławskich duszpasterzy akademickich; prowadzi Centralny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego « Maciejówka ».

Br. Roger nie dokonał oficjalnego, formalnego przejścia na katolicyzm, choć jego serce było  w sercu Kościoła Katolickiego – mówi. – To wiele osób zastanawia. I natychmiast wyjaśnia:

 Przejście na katolicyzm wiązałoby się z konwersją: z wyrzeczeniem się Kościoła, w którym był ochrzczony i otrzymał skarb wiary –  wyjaśnia. – Dlatego br. Roger zaproponował drogę, dzięki której każdy z braci utrzymuje więź z swoją wspólnotą religijną, a równocześnie żyje wiarą Kościoła katolickiego.

Wspólnota widzów

Polecane artykuły

ŻYCZENIA NA BOŻE NARODZENIE

„Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny, Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,Najtkliwsze przekazując uczucia...

ŚW. ANDRZEJ BOBOLA PATRONEM EWTN POLSKA

Księża, siostry zakonne, zespół EWTN Polska, Przyjaciele, Sympatycy i Dobrodzieje Telewizji EWTN - łączący się we wspólnej modlitwie także przed ekranami monitora....

Polka, która leczy trędowatych | Świadectwo

Mówi, że do pracy w Indiach zaprosił ją Bóg. Wystarczył moment, by zdecydowała, że pojedzie leczyć chorych na trąd. Mieszka z nimi...

Jak demontuje się katolicką Polskę? | Kowalewska

➤ Czy w Polsce niszczy się wiarę tak, jak zniszczono ją w Irlandii? ➤ Jakie sposoby inżynierii społecznej...

To nie aborcja jest miłosierdziem dla dziecka | Podlewska i Bałtroszewicz

To nie aborcja jest miłosierdziem dla dziecka, ale urodzenie go i opieka paliatywna! ➤ Czy...

Sklep EWTN Polska

Zajrzyj do naszego sklepu z wieloma publikacjami książkowymi